Rozszczepienie osobowości i zagęszczenie

Doniosłe znaczenie ma zjawisko podstawiania na oznaczenie samego siebie lub drugich osób pewnych jakby aktorów. Aktor taki wyposażony jest w funkcje, odgrywa rolę lub znajduje się w sytuacji przynależnej wyłącznie do osoby zamaskowanej. Obecność w jednym śnie wielu osób bywa uwielokrotnieniem jednej lub kilku osób, które obchodzą śniącego. Zarówno śniący, jak i inne osoby coś w jego życiu znaczące mogą występować pod kilku postaciami. Zjawisko to nazywamy rozszczepieniem osobowości. Przebiega ono równocześ­nie z odwrotnym procesem, który nazywamy zagęszczeniem. To ostatnie polega na tym, iż dwa lub więcej przedmiotów, osób lub sytuacji zespala się w jeden przedmiot, osobę lub sytuację. Wytwór takiego zagęszczenia zdradza wówczas cechy wszystkich swych składowych. Rozszczepienie osobowości przebiega bez zagęszczenia tylko w tych nielicznych przypadkach, gdy dana osobowość po­jawia się podwojona lub uwielokrotniona pod własną postacią w znaczeniu sobowtórów. Ktoś widzi np. we śnie samego siebie, jego osobowość jest więc naocznie rozdwojona. We wszystkich innych przypadkach, gdzie rozszczepione osobowości skryte są pod maskami jakby aktorów, dochodzi do zagęszczenia cech przynależnych do aktora z cechami osoby zamaskowanej. Widzieliśmy to powyżej we śnie owego studenta medycyny, w którym śniący niezależnie od tego, iż sam osobiście występuje na wykładzie, ponadto jest reprezentowany przez rozpreparowane dziecko i przez żabę. Osobowość jest więc rozstrojona, przy czym w dwóch ostatnich osobowościach widoczne jest zagęszczenie. Na przykład dziecko ma pewne własne cechy, a zarazem cechy śniącego, jest np. chore psychicznie.

Rozpoznaje się właściwą osobowość, jeżeli zdradza ona cechy osoby zamasko­wanej, spełnia jej funkcje lub znajduje się w położeniu, które dotyczyć może tylko osoby skrytej pod maską. Ważną wskazówką jest wiek tych aktorów. Rekrutują się oni często spośród kolegów i rówieśników, ludzi tego samego zawodu, urzędu, rangi, również spośród ludzi o podobnych cechach charakteru czy wyglądu zewnętrznego lub analogicznych przejściach życiowych. Wszyst­ko, co się tyczy wyłącznie śniącego lub osób z jego otoczenia uczuciowego, przeniesione zostaje w postaci jakby charakteryzacji na osoby podstawione. Zjawisko to nazywamy przeniesieniem funkcji. Znamienną cechą wczesnodziecięcego tworzywa bywa tematyka zaczerpnięta ze świata bajek i wyobrażeń dziecięcych. Występujący w takich marzeniach sennych aktorzy przyoblekają się w szaty bajeczne. Tematyka ta splata się u nerwicowców z alegorią objawów chorobowych. Oto przykład zaczerpnięty z marzeń sen­nych znanej nam już chorej 50-letniej, cierpiącej na nerwicę natręctw:

Znajduję się w ogromnej sali starego zamku. Na ścianach stare obrazy we wspania­łych ramach. Podobają mi się tak bardzo, że nie mogę się od tej sali oderwać, choć wiem, że na zewnątrz czeka mnie moje (dzisiejsze) towarzystwo; słyszę nawet przez otwarte okna, jak rozmawiają. Nagle widzę, jak przez przysłonięte kotarą drzwi prze­nika powoli do sali olbrzymia postać w bogatym, starożytnym stroju rycerskim. Ogar­nia mnie strach, chcę uciekać, lecz nie mogę. Postać zbliża się do mnie coraz bardziej, wpatruje się we mnie, strach mój coraz bardziej wzrasta, chcę krzyczeć, nie mogę. Bu­dzę się strasznie wylękniona, zlana potem, z biciem serca. Lęk ten utrzymywał się jesz­cze długo, nim się uspokoiłam.

Sen ten należy do rzędu tzw. snów nerwicowych, z typowym lękiem trwają­cym wśród wybitnych objawów wegetatywnych długo po obudzeniu. Sen po­dzielić można na dwie części. W pierwszej panuje nastrój spokoju, w drugiej nastrój potęgującego się lęku. Tworzywo zdaje się pochodzić głównie z cza­sów obecnych, czemu też odpowiada współczesny wiek śniącej. Przedmiotem sennych rozważań jest przeciwstawienie dawnej pogody ducha dzisiejszemu stanowi łąkowemu. Chora nie może oderwać uwagi od bajecznej tematyki usymbolizowanej starożytnością zamczyska, rycerskiego stroju, starych obra­zów. Zaznaczone są proporcje wieku dziecięcego: ogromna sala, olbrzymia postać rycerza, bezgraniczna przewaga potężnego rycerza nad nikłą i bezsilną istotą śniącej. Dalszą cechą dzięcięcości problemu jest niepohamowana bujność wyobraźni, i to zarówno w pełnym podziwu rozpamiętywaniu piękna wspa­niałych obrazów czy bogactwa rycerskiego stroju, jak i w okropnym nasileniu jej lęku, który górował w obrazie klinicznym jej licznych fobii. Tworzywo baśni poznać też po niezwykłej, nieziemskiej zdolności przenikania do wnętrza sali. Takimi słowami bajkopisarz opisuje swych mocarnych bohaterów, aby wstrząsnąć wyobraźnią dziecka. W cudownym świecie dawnych bajecznych czasów chora chciałaby się zatopić na zawsze, zamykając uszy na głos ze­wnętrznej rzeczywistości. Jest to tzw. regresja. Olbrzymia postać, budząca ambiwalentnie uczucia podziwu i lęku, stanowi uosobienie fobii, śmiertelnego lęku, który w symbolice objawów pacjentki odgrywa przewodnią rolę.

Niepodobna jest wyczerpać tego tematu: nie to jest zresztą ce­lem tych wywodów. Raczej chodzi mi tu o zainteresowanie lekarzy ogólnych dziedziną, do której zazwyczaj nie mają dostępu, a która bardzo ułatwia zro­zumienie patogenezy psychogennych zaburzeń. Zainteresowanych odsyłam do ?Psychologii marzenia sennego” (1948). Na zakończenie pragnąłbym odpowie­dzieć na tak często do onejrologa kierowane pytanie, czym jest marzenie senne, niezależnie od psychofizjologicznych warunków jego występowania. Otóż ma­rzenie senne zdaje się być wytworem automatyzmu psychicznego, polegające­go na konstruowaniu za pomocą swoistego języka stanowiącego pierwowzór archaicznego języka obrazkowego problemów, które aktualnie lub dawniej nie doznały na jawie rozwiązania.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.