Rozwiązanie problemu nerwicowego

Ludzie zdrowi miewają zdrowe marzenia senne. Jak wszystko w ustroju ży­wym, tak i sen bywa schorzały. Onejrologia zasadniczo zajmuje się prawidło­wymi marzeniami sennymi, schorzałymi zajmuje się onejropatologia. Psycho­patologia marzenia sennego jest dziedziną bardzo trudną. Studia nad jej problemami zajmują nie tylko specjalistów, badaczy z zakresu psychologii i zawodowych psychoterapeutów, ale powinny zainteresować szersze koła le­karzy, którzy w swej codziennej praktyce stykają się z przypadkami nerwic i powinni lepiej rozumieć swoich chorych. Onejroanalityka daje korzyść psy­choterapeutyczną ogromną; bynajmniej nie ogranicza się tylko do strony ba­dawczej. Celem tych wszystkich wysiłków rozpoznawczych jest mianowicie rozwiązanie problemu nerwicowego. Fakt znikania objawów nerwicowych przez uświadomienie sobie ich genezy i ich sensu jest zdobyczą czystej empirii. Objawy bowiem mają pewien ?sens”, pewną wymowę symboliczną. Symbo­lika objawów oparta jest na tych samych zasadach co wszelka symboliką, włącznie z symboliką marzeń sennych. Objawy nerwicowe są jak gdyby na­główkiem streszczającym w skrócie sens problemu nerwicowego. Czasem sym­bolikę objawów można przy pierwszym badaniu zrozumieć. Uświadomienie choremu sensu symboli objawowych ma nikłe znaczenie lecznicze, dopóki nie powiąże się objawów z przeżyciami, które złożyły się na ich powstanie.

Dla zrozumienia symboliki objawów niech wystarczy tu garść arcyzwięzłych przykładów. Przygnębienie, myśli samobójcze, pragnienia śmierci aż do tanatofilii włącznie wyrażają symbolicznie tematy śmierci. Może to być pragnienie zadośćuczynienia za żywione kiedyś przeciw najbliższym życzenia śmierci, może to być pragnienie połączenia się z jakimś ukochanym zmarłym, może to być atawistyczny oddźwięk ofiary z własnego istnienia, składanej u stóp jakiejś potęgi, ofiary w duchu masochizmu. Stany lękowe często oznaczają lęk przed karą. Lęk przed śmiercią bywa skrajnym przypadkiem lęku przed karą w ogóle. Zazwyczaj przedmiot lęku bywa wyrażony w symbolice objawów czarnym kolorem lub nocą, jako nyktofobia, lęk na widok pogrzebu, żałoby, na myśl o cmentarzu, na odgłos dzwonów, na widok krwi lub zwłok itd. Podobna prze­sada ze strony popędu samozachowawczego wchodzi też w grę w przypad­kach nozofobii, która wywodzi się z zapatrywań ludu na chorobę jako karę za grzechy. Mizofobia i bakteriofobia kryją w sobie ponadto lęk przed powa­laniem się niewidzialnymi brudami lub miazmatami ? brudami moralnymi lub miazmatami jako symbolem grzechu nieczystości. Wzbudzająca lęk plwo­cina suchotnika może być symbolem grożącego zapłodnieniem nasienia. Lęk przed ciążą jako karą za grzech występuje w symbolice objawów pod postacią przesadnego wstrętu do plwociny lub powalania się w ogóle. Natręctwo mycia rąk wyraża nie tylko lęk przed chorobą zakaźną i śmiercią, ale i piłatowskie obmycie rąk w podświadomym poczuciu winy. Zadaniem badacza jest dociec istoty tej winy i jej genezy. Może tu chodzić o życzenia śmierci przeciw gwał­cicielowi, o popędy płodo- i dzieciobójcze, o lęk przed przymusem samobój­stwa i inne przypadki skrzyżowania się popędu płciowego z groźbą śmierci.

 

Niektóre fobie wyrażają symbolicznie całe zespoły przeżyć. W pewnym przypadku gefyrofobii lęk przed mostem powstał w związku z zarośnięciem pochwy u żony po ciężkim porodzie, które w końcu uniemożliwiało stosunek płciowy. Wejście na most wyraża tu symbolicznie immissionem penis intra vaginam. Lęk przed defloracją przejawia się często jako aichmo- lub kerauno- fobia, ta ostatnia może również oznaczać lęk przed porodem. Podobne znacze­nie symboliczne mogą mieć przypadki agorafobii u mężczyzn cierpiących na przedwczesny wytrysk nasienia. Lęk ten może występować np. tylko na asfal­towanych, gładkich, śliskich ulicach ? przytyk do błony śluzowej pochwy. W innym przypadku lęk występował w kręgielni w chwili, gdy chory brał się do rzucania kuli na gładki pas asfaltu ? oczywiście pudłował. Podobną treść może wyrażać symbolika klaustrofobii. Lęki tego typu zanikają, gdy chory idzie ulicą z kimś drugim. Bo taki też bywa bieżący sens nerwicy, która każe bać się samotnej walki o byt i szukać oparcia w kimś innym. W agora- fobii kobiecej najczęściej lęk potęguje się w miarę oddalania się od domu, a w końcu uniemożliwia chorej opuszczenie mieszkania. I ten lęk da się uśmierzyć, gdy ktoś chorej towarzyszy. To oddalanie się od domu wyraża lęk przed rozłąką. U dziecka napełnia lękiem rozłąka z matką. Później tę rolę anioła stróża przejmują inne osoby.

Symbolika objawów histerycznych może czasem przybierać zawilsze formy teatralne, wyrażające mnóstwo konfliktowych przeżyć. Pewna zawodowa prostytutka produkowała w stanie pomrocznym histerycznym mnóstwo obja­wów, polegających na wypluwaniu śliny, wykrzywianiu ust w grymas wstrętu, otrząsaniu się z obrzydzeniem, mlaskaniu, dławieniu się, odpychaniu rękoma niewidzialnych ludzi przy czym z jej wypowiedzi można było wnosić, że odreagowuje przeżycia związane z coitus in ore. Histeryczne stany pomroczne opiewają zazwyczaj w alegorycznym skrócie jakieś osobiste konfliktowe prze­życia, najczęściej treści płciowej. Poznać to czasem po wyraźnych ruchach płciowych biodrami, po gestach i wymownej mimice. Nerwice narządowe rzu­cają wiele światła na symbolikę objawów. Psychogenne cierpienia serca wy­rażają z zasady konflikty miłosne, ?serdeczne”. Nerwicowe zaburzenia prze­wodu pokarmowego wyrażają często karę za grzeszne zaspokajanie pragnień lub popędów płciowych. Uporczywe zaparcie stolca widujemy u ludzi zmu­szonych żyć wstrzemięźliwie, przeciwnie, skłonność do biegunek widuje się u ludzi zmuszonych do życia płciowego wbrew swej woli. Pewien chory cier­piący na nerwicę natręctw z natrętnymi wyrzutami sumienia z powodu upra­wianego niegdyś samogwałtu zapadł na fobię objawiającą się lękiem, iż na ulicy lub w towarzystwie nie zdoła utrzymać moczu. Łatwo zauważyć, że w przykładach tych oddawanie stolca lub moczu symbolizuje funkcję wyda­lania z ustroju pewnych ?soków płciowych”. Jatrogenne lęki przed zgubnymi następstwami samogwałtu wyrażają chorzy nierzadko skargami na dolegliwości krzyżowe, w myśl popularnych wyobrażeń jakoby nasienie pochodziło z ?mle­cza pacierzowego”. W myśl wyobrażeń ludowych wiąd rdzenia jest wysycha­niem ?mlecza pacierzowego” w następstwie nadużyć in Venere. Skargi na dolegliwości ze strony kręgosłupa u panów w średnim wieku częstokroć po­zwalają podejrzewać obawę przed impotencją. Taki sam kompleks niemocy płciowej może się kryć za objawami astazji-abazji i to zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

Cierpienia w zakresie głowy wskazują na kompleksy natury intelektualnej lub duchowej. Bóle głowy u twórców umysłowych mogą ukrywać kompleks niższości: jeśli ja przy tak uporczywych bólach głowy dochodzę do tak wspa­niałych wyników, to o ileż twórczość moja stałaby wyżej, gdybym był zdrowy. Urojenia hipochondryczne, osnute dookoła bólów głowy, np. obawy, czy to nie guz mózgu lub początek choroby umysłowej, wyrażają bardzo często pragnienie uchylenia się od jakiejś trudnej decyzji życiowej w położeniach ?bez wyjścia”. Takim rozwiązaniem w powieściach, a czasem w histerii, bywa obłąkanie bohatera tragedii miłosnej, katastrofy finansowej, konfliktów natury honorowej itp. Po prostu głowa pęka, aż do szaleństwa.

 

Chęć ukrycia pewnych tajemnic przed światem może się wyrażać w wielo­raki sposób. Klasycznym objawem konwersyjnym jest bezgłos histeryczny. Inny cokolwiek mechanizm i sens ma ereutofobia. Zarówno w tym objawie, jak i w wielu innych fobiach zaznacza się obawa osądu opinii publicznej, reprezentowanej przez obecność obcych ludzi (ochlofobia). W przypadkach tych objawy występują tylko przy występach publicznych lub w obecności drugich. Tak bywa w przypadkach jąkania, również w niektórych fobiach zawodowych, np. pewien ksiądz cierpiał na natrętny lęk, że upuści w czasie nabożeństwa sprzęt mszalny, że się potknie; albo pewien chirurg doznawał tremy, gdy miał w obecności drugich ludzi wykonać choćby najlżejszy zabieg. Podobne uczucie odpowiedzialności wobec opinii publicznej z obawy, że wy­dadzą się przewinienia starannie ukrywane, mieści się w symbolice objawów lęku przed przedwczesnym zestarzeniem się i urojeń starego wyglądu. Bywa to u dziewcząt, które w lustrze stwierdzają z lękiem zmarszczki, podkrążone oczy. W objawach tych wyraża się obawa, aby otoczenie nie poznało po oczach i przedwczesnym uwiądzie cery, że osoba ta uprawia samogwałt ? oddźwięk straszenia dzieci groźnymi skutkami nadużyć płciowych. W objawach tych dochodzi do głosu rozpowszechnione przeświadczenie, że oczy i twarz uze­wnętrzniają psychikę. Już małe dzieci popełniwszy coś nie śmią patrzeć do­rosłym w oczy. Wymowa mimiki zużytkowana bywa w symbolice tików, któ­rych sens może wyrażać wstrząsające przeżycie. Tik może wyrażać pogardę, odepchnięcie, zapanowanie nad sobą, chęć zyskania na czasie w jakiejś kło­potliwej , sytuacji, obronę przed czymś lub przed kimś, usiłowanie skupienia się, ból, wstręt, żal, zbieranie się na płacz, chęć powstrzymania śmiechu itd.

,,Spać snem sprawiedliwego” ? oto jedno z najbystrzejszych spostrzeżeń ludu. Wszelkie konflikty moralne zwykły się odbijać na zdrowiu pod postacią bezsenności. Symbolika tego objawu może być wieloznaczna, na co często nie zwraca się uwagi. Są ludzie o tak wzmożonej czujności snu, że lada szmer ich budzi, gdy zatkają sobie uszy, budzi ich nawet bicie własnego serca. Oba­wy te wyrażają symbolicznie nadmierną czujność sumienia. Ten typ bezsen­ności idzie nierzadko w parze ze skrupulatyzmem. U pewnego pacjenta zmu­szonego żyć w celibacie bezsenność tego typu trwała uporczywie jak długo walczył on skutecznie z pokusami, gdy im uległ, bezsenność samorzutnie na pewien okres ustąpiła. Symbolika objawów w tym przypadku miała unaocznić choremu szkodliwe skutki wstrzemięźliwości płciowej i usprawiedliwiać grzech. W innym przypadku bezsenność okazała się samoobroną sumienia przeciw podświadomym popędom kazirodczym do matki, które dochodziły do głosu ? ku zgryzocie chorego ? w marzeniach sennych. Bezsenność polegająca na trudnym usypianiu wyraża symbolicznie chęć pozostania trzeźwym, a obawę przed mrokiem nieświadomości. Czasem w bezsenności tego typu odzywa się lęk przed ciemnościami śmierci.

Znaczenie symboliczne niektórych objawów nerwicowych rzuca się w oczy nawet laikom ? widzą oni czasem więcej niż lekarz przez szkiełko mędrca. Pochwica oznacza w każdym razie niechęć do spółkowania; rzeczą psycho­analizy jest dać odpowiedź na pytanie ?dlaczego”? Oziębłość płciowa i nie­moc są również wyrazem podświadomej niechęci płciowej. Zarzut, iż objawy te występują u ludzi, którzy świadomie zupełnie co innego czują, nie ma tu wagi. Zrozumieć symbolikę tych objawów można tylko na zasadzie znanego z onejrologii zjawiska przeniesienia funkcji. Partner płciowy odgrywa wobec podświadomych dążeń rolę kogo innego, kto w przeszłości stał się przedmio­tem występnych popędów. Podobna niechęć może tkwić w symbolice przed­wczesnego wytrysku nasienia, a również homoseksualizmu. W tym ostatnim wypadku odraza do osobników płci przeciwnej może stanowić jedyną formę uszanowania ?tabu” kazirodztwa, podczas gdy homoseksualne wyładowanie popędu płciowego nie kala dziecięcych ślubów czystości.

Pewna 25-letnia mężatka wykazywała w stosunku do swego męża, za którego wyszła z miłości i którego nadal kochała, objawy zupełnej oziębłości. Oziębłość ta dotyczyła również innych mężczyzn. Okazało się, że w 8?9 roku życia była ofiarą wielokrotnych czynów nierządnych ze strony swojego moralnie zwyrodniałego ojca?pijaka. Odtąd popęd jej uległ zahamowaniu, a miłość jej do przyszłego męża miała charakter dziecię­cego marzycielstwa. Ta sama chora cierpiała na bardzo przykre pocenie się rąk, wy­stępujące zwłaszcza wówczas, gdy miała podać rękę mężczyźnie. Cierpiała ponadto na upławy pochodzenia rzęsistkowego. Infantylizm seksualny był więc niewątpliwie następstwem brutalnego zahamowania popędu przez ciężki uraz kazirodczy. Trudniej wyjaśnić symboliczną wymowę pocenia się rąk, który to objaw wyrażać może konwersyjnie zahamowanie wydzielania śluzu pod wpływem podniecenia płciowego lub upławy.

Czasem samo wysłuchanie skarg chorego jest już dla wprawnego badacza wystarczające i pozwala odczytać jakby z nagłówków dręczące chorego pro­blemy wewnętrzne. Wymowy tej sam chory nie rozumie; ale zazwyczaj, gdy się mu na jej sens zwróci uwagę i wyjaśni, natychmiast godzi się na nią ude­rzony trafnością interpretacji.

Pewien starozakonny Żyd, zmuszony w czasie okupacji do ukrywania się, musiał również zgolić brodę i pejsy. Goląc się co parę dni, posuwał zgoloną gładko część twa­rzy coraz wyżej i doszedł w ten sposób bezwiednie aż powyżej małżowin usznych. Gdy mu na to zwrócono uwagę, w tej chwili zgodził się z tym, że zaszło tutaj zjawisko hiper- kompensacji: bezwiednie zacierał w ten sposób dowody swego pochodzenia. Przykład ten dotyczy tzw. psychopatologii życia codziennego, gdzie za pomocą podobnych do nerwicowych mechanizmów ujawniają się kompleksy.

Przykłady te świadczą o trudnościach uzyskania od chorych wywiadów, które się mogą przyczynić do wyjaśnienia genezy objawów nerwicowych. Wydobycie z chorego pewnych wiadomości bywa kwestią zaufania. Nie każdy lekarz umie zaufanie zdobyć. Trzeba mieć samemu pewne warunki charaktero­logiczne i odpowiednie podejście. Chory zataja niektóre informacje z roz­maitych pobudek, albo nie uważa, aby wiadomość taka była lekarzowi potrzeb­na do leczenia i pragnie się wyleczyć bez zadawania sobie przykrości spowia­dania się ze swoich intymnych tajemnic, albo też chory sam może nie wiązać przyczynowo pewnych urazów psychicznych, zwłaszcza tych najdawniejszych, z chorobą i dlatego milczy na ten temat. Właśnie celem mechanizmu nerwi­cowej ucieczki w chorobę zdaje się być dążenie do odwrócenia się od tragicz­nej czy bolesnej rzeczywistości i przerzucenia zaoszczędzonej w ten sposób energii w neutralną dziedzinę troski o zdrowie. Ponieważ życie stwarza bardzo bogatą problematykę konfliktów, nie da się a priori wyliczyć wszystkich moż­liwości powikłań moralnych i podmiotowych sytuacji bez wyjścia, które na­suwają człowiekowi nie zawsze w pełni uświadomiony wniosek, że albo umrzeć, albo zachorować. Osobnej problematyki dostarczają np. przypadki załamania nerwowego pod wpływem szantażu. Ktoś coś popełnił i boi się, aby jego tajemnica nie wyszła na jaw. Ktoś inny o tym czynie wie i straszy jego sprawcę ujawnieniem tajemnicy, albo władzom, albo opinii publicznej, albo żonie. Groźba kompromitacji, potępienia moralnego, sprawy karnej, wstydu, hańby ? wszystko to wydaje człowieka w ręce szantażysty, który wymusza pieniądze, inne korzyści materialne, nawet oddawanie się płciowe, albo wy­musza działalność sprzeczną z przekonaniami. Sytuacje takie mają różny epilog. Zabić szantażystę, trzymać go w szachu przeciw wymuszeniom, popełnić samo­bójstwo, znosić potulnie wymuszoną sytuację, popełniać posłusznie dalsze czyny karalne lub złe, zbuntować się i narazić na następstwa buntu przeciw wymuszeniu albo Wreszcie uciec od tej strasznej rzeczywistości i schronić się pod skrzydła choroby. W pewnych sytuacjach sama choroba już może stano­wić obronę; szantażysta lub tyran może się zlituje, może odłoży na później swoje prześladowania. Celowość takich depresji reaktywnych bije czasem w oczy. Nie wiadomo, gdzie kończy się przygnębienie i strach przed groźną rzeczywistością, a gdzie zaczyna zwykłe szukanie schronienia w szpitalu z wy­raźnymi cechami agrawacji lub nawet symulacji. W takich przypadkach nie wolno nam karać i gnębić człowieka. Trzeba go zrozumieć. Trzeba do niego podejść po ludzku i życzliwie, skłonić do wyznań zapewnieniem tajemnicy lekarskiej, obudzić jego zaufanie, wysłuchać, wspólnie z nim naradzić się nad wyjściem z sytuacji bez wyjścia, udzielić mu porady już nie tyle lekarskiej, co życiowej i wydobyć go z matni czy ze szponów wymuszenia. Zadanie leka­rza psychoterapeuty bywa czasem bardzo trudne, ale zawsze górą będzie lekarz życzliwy ludziom, taktowny i umiejący zaskarbić sobie zaufanie chorych. Do tych zalet charakterologicznych dodać trzeba spostrzegawczość. Chory może słowami mówić niewiele albo nic, ale mówi symboliką swoich objawów. Wy­czytanie z symbolicznej mowy urazów i problemów nerwicowych ułatwia z miejsca lekarzowi nawiązanie łączności z chorym, który otwiera swe serce, gdy widzi, że lekarz jest na tropach jego konfliktów wewnętrznych. Na tej garści przykładów mogłem tylko zupełnie pobieżnie przedstawić przebogate zagadnienie symboliki objawów, na które klinicyści niestety zwracają zazwy­czaj bardzo mało uwagi. Przykłady te żadną miarą nie powinny być stosowa­ne dogmatycznie. Każdy pacjent jest odrębnym problemem, wymagającym indywidualnego zgłębienia. Wyświetlenie symboliki objawów bywa w każdym przypadku owocem rozległych badań anamnestycznych, których całokształt na­zywamy konstrukcją (słuszniej: rekonstrukcją) genetyczną nerwicy. Fakt empi­ryczny, jakim jest wynik leczniczy w następstwie ustalenia konstrukcji gene­tycznej przypadku, nie podlega wątpliwości. Chociaż na wynik leczniczy składa się i wiele innych momentów, to jednak swoistość metody psychoanalitycznej opiera się w wysokiej mierze na tej genetycznej stronie podejścia do nerwicy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.